Dlaczego warto zdecydować się na mini sesje plenerową w dniu ślubu?

Blog | Porady

Filmem ślubnym zajmuje się już ponad 10 lat. Przez ten czas byłem świadkiem prawdziwej transformacji, która dokonała się właściwie w każdym aspekcie tej dziedziny – jak by nie było – sztuki. Zaczęło się od długości filmów, ich emocjonalności i wrażliwości. Teraz czujemy każdy kadr, kiedyś tylko go oglądaliśmy. Filmy ślubne teraz są jak trailery reszty Waszego życia, kiedyś napompowane były nudą. Właściwie każdy był taki sam. Zauważcie, że zapowiedź każdej kinowej nowości jest naelektryzowana ciekawymi ujęciami, jest dynamiczna i zachęca do obejrzenia. Jaka ma być zapowiedź Waszej wspólnej drogi?

Doskonale wiem, że każdy z Was chce mieć ciekawy film ślubny. Pierwszy krok to wybór dobrego kamerzysty a następny, to zaufanie do niego. Ostatnio namówiłem moją parę na mini sesje w dniu ślubu, zamiast pełnej sesji plenerowej w innym dniu i to był strzał w dziesiątkę, zarówno dla mnie, jak i dla nich. Chociaż podeszli do tego ostrożnie i z pewnym dystansem, poprosiłem właśnie o zaufanie. Efektem tego jest zadowolona para i cudownie wzruszający film.

 

“Pamiętam pewien plener, wyprawę nad morze…”

 

Sesja plenerowa sama w sobie wzbogaca film w inne i ciekawsze ujęcia, natomiast mini sesja plenerowa w dniu ślubu pozwala na uchwycenie prawdziwych emocji i wzruszeń. Jedną z takich sytuacji jest moment, w którym widzicie się chwile przed ślubem, tak, jakbyście widzieli się pierwszy raz. Emocje, jakie towarzyszą temu spotkaniu widać na filmie, zobaczycie wzruszenie w postaci łez, szczerego uśmiechu, w pocałunku i spojrzeniu, które roztopiłoby każde serce.

Bardzo ważnym powodem, dla którego warto wybrać sesje w dniu ślubu, jest czas, którego nie będziecie mieć po ślubie, bo albo wracacie do pracy i codziennych obowiązków, albo jedziecie w podróż poślubną. Zgranie czasowe bywa bardzo trudne z różnych powodów.

Pamiętam pewien plener, wyprawę nad morze. Po długich oczekiwaniach udało się wszystkim dopasować i w efekcie plany popsuła nam pogoda, ponieważ ciągle padało. Poza tym po pewnym czasie to nie są już takie emocje, ponieważ Wy jesteście myślami w innym miejscu. Spieszycie się, byle mieć to za sobą a przecież oglądając film za 20 lat, chcecie zobaczyć miłość, szczerość i prawdziwe emocje.

Ważny jest również wasz look w dniu ślubu, a zwłaszcza Panny Młodej. Jest uczesana, umalowana i w każdym calu perfekcyjna. Konieczność powtarzania tych wszystkich upiększających czynności w innym dniu nie zawsze jest łatwa a przede wszystkim kosztowna.

Robiąc mini sesje w dniu ślubu, oszczędzacie cenny czas, ale i pieniądze, ponieważ taka sesja jest w cenie, natomiast za sesję ślubną w innym dniu musicie dodatkowo zapłacić. Poza kosztami sesji dochodzą koszty nowego bukietu (trendy bukietów ślubnych), dojazdu i ewentualnego noclegu dla Was i dla Kamerzystów, czy fotografa ślubnego. Mini sesja w dniu ślubu to zaledwie 30 minut. Około 15 minut przed ceremonią w kościele i 15 minut zaraz przed zachodem słońca. Wystarczy kawałek lasku, bądź parku i cudne ujęcia gotowe.

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie napisał o ograniczeniach takiej sesji. Jeśli marzą Wam się góry, morze, czy słoneczna Grecja, koniecznością jest zarezerwowanie innego dnia, bądź kilku dni na film i zdjęcia. Tutaj wygrywają widoki i przestrzenie, które dała nam natura i muszę przyznać, że takie ujęcia również zwalają z nóg.

Tomek

Tomek

Założyciel WeMakeStory | filmowiec i fotograf ślubny

Jak mawiał klasyk: “Życie to są chwile”. Nie ma co odkładać wszystkiego na sam koniec. To się dzieje tu i teraz! Więc jestem tutaj po to, aby Twoja historia nie przeminęła.